Strajk w bydgoskich MZK. Skuteczna mediacja Piotra Króla

12305988_1166525550041406_1096950620_n

Nad ranem we wtorek, 1 grudnia na bydgoskie ulice i torowiska nie wyjechały autobusy oraz tramwaje Miejskich Zakładów Komunikacyjnych. Pracownicy spółki postanowili zaprotestować w ten sposób przeciwko nominacji na stanowisko jej prezesa byłego zastępcy prezydenta miasta Łukasza Niedźwieckiego. Udanych negocjacji w celu zakończenia konfliktu podjął się poseł Prawa i Sprawiedliwości Piotr Król.

Bydgoski parlamentarzysta dotarł do zajezdni autobusowej, gdzie zebrała się większość strajkujących, krótko przed ogłoszeniem strajku. Król brał udział w przedpołudniowych negocjacjach w bydgoskich ratuszu, na które zaprosił protestujących prezydent Rafał Bruski. Pracownicy MZK domagali się nie tylko zdymisjonowania powołanego zaledwie kilkadziesiąt godzin wcześniej na fotel prezesa Niedźwieckiego, ale również powrotu na stanowisko Pawła Czyrnego, który w połowie listopada złożył rezygnację. Powodem, zdaniem związków zawodowych, miało być przedłożenie niekorzystnych umów dla MZK, które zakładały obniżenie stawek za przejazdy w 2016 roku. Urząd miasta ripostował, że to element urynkowienia usług na terenie miasta nad Brdą.

Po niemal dziesięciu godzinach impasu posłowi Królowi udało się doprowadzić do spotkania załogi z eks-prezesem Czyrnym. Zapewnił on o dobrej kondycji firmy i przekonał protestujących, że sprawę można załatwić w spokojnych warunkach, oferując jednocześnie mieszkańcom normalną usługę przewozową. Wcześniej, prezydent Bruski oświadczył, że otrzymał zobowiązanie Niedźwieckiego do rezygnacji ze stanowiska.

Ostatecznie, we wtorek ok. godziny 14:30 komunikacja miejska ponownie rozpoczęła funkcjonowanie w normalnym trybie. Paweł Czyrny pozostał dyrektorem zarządzającym spółki, a na nowego prezesa prezydent zarekomendował Andrzeja Wadyńskiego, dotychczas wiceprezesa MZK.